Wydawca treści Wydawca treści

Powrót

Geocaching – terenowa gra międzynarodowa

Nowoczesna wersja zabawy w podchody, poszukiwanie skarbów z użyciem GPS, połączenie nowej technologii z grą terenową na świeżym powietrzu – tak w dużym skrócie można opisać geocaching.

Geneza powstania geocachingu sięga 2000 roku, kiedy to pewien Amerykanin ukrył w lesie wiadro z różnymi przedmiotami i na internetowej grupie dyskusyjnej użytkowników nawigacji satelitarnej GPS podał współrzędne skrytki. Zaczęły się kilkudniowe poszukiwania „skarbu" przy pomocy odbiorników GPS, uczestnicy dzielili się swoimi wrażeniami w Internecie. Wciągnęło ich to na tyle, że postanowili kontynuować zabawę. Obecnie w geocaching bawią się dzieci, młodzież i dorośli na całym świecie, w samej tylko w Polsce znajduje się prawie 30 tys. skrytek.

Słowo „cache" w języku angielskim oznacza kryjówkę, schowek, skrytkę; przedrostek „geo" (czyli ziemia) nawiązuje do globalnego charakteru zabawy. Ukryty pojemnik to „geocache", w Polsce używane są zamiennie słowa „skrzynka", „skrytka" i „kesz".

Geocaching skierowany jest do osób w różnym wieku. Jego istotą jest znalezienie ukrytego w terenie pojemnika i zgłoszenie tego faktu na specjalnej stornie internetowej. O szczegółach zabawy opowiada Dariusz Pudełko z Fundacji GEOLIFE, działającej w Górznie (niedaleko Brodnicy, woj. kujawsko-pomorskie):

- W skrytce najważniejszym elementem jest logbook, czyli papierowy dziennik wpisów. Może to być zwykła kartka albo maleńki notesik, gdzie należy wpisać swój nickname oraz datę znalezienia. Następnie wydarzenie rejestrujemy na swoim koncie w Internecie. Kesz może mieć różne formy, od zwykłych kasetek po kliszach fotograficznych, poprzez różnej wielkości pudełka, do wymyślnych skrytek w rozmaitych kształtach. Im ciekawszy, tym więcej ludzi przyciąga i miejsce jego ukrycia staje się popularne. Przykładowo w okolicach Górzna na drzewach kilkanaście metrów nad ziemią ukryliśmy drewniane ptaki w naturalnych rozmiarach i kolorach. Pojemnik musi być szczelny, wodoodporny, musi być zbudowany z sensem, aby przetrwał długi czas. Liczy się także miejsce ukrycia kesza, stopień trudności dotarcia do niego, pomysł na jego zamaskowanie. Często zanim znajdzie się skrzynkę, trzeba wykonać określone zadanie.

W pojemnikach mogą być ukryte drobne przedmioty na wymianę, a także tzw. przedmioty podróżnicze, które przenosi się ze skrytki do skrytki. Właściciel przedmiotu podróżniczego może śledzić jego trasę w Internecie, niektóre obiegają cały świat. Na właścicielu kesza spoczywa obowiązek serwisowania pojemnika w przypadku jego uszkodzenia lub zapełnienia się dzienniczka. Każda skrytka ma swój opis w serwisie internetowym, poza współrzędnymi geograficznymi i wskazówkami co do miejsca ukrycia podaje się też stopień trudności, informacje o zagrożeniach i o tym, czy odnalezienie wymaga specjalnych przygotowań czy sprzętu.

Dla graczy bardzo ważna jest ochrona środowiska.
- Sposób ukrycia kesza powinien jak najmniej ingerować w środowisko naturalne – mówi Dariusz Pudełko. – Nie można umieszczać ich na terenach chronionych przyrodniczo, nie wolno ich zakopywać. Zawsze trzeba mieć zgodę zarządcy terenu, zwłaszcza jeśli chodzi o muzea, obiekty publiczne czy własność prywatną.

Jednym z typów kesza jest event, czyli wydarzenie, podczas którego uczestnicy spotykają się w określonym miejscu i czasie oraz w określonym celu. Dariusz Pudełko wspomina wspólną akcję Sprzątania świata.

- W porozumieniu z Nadleśnictwem wyznaczyliśmy teren do sprzątania, na którym ukryliśmy kesze. Akcję ogłosiliśmy w Internecie, zebrała się spora grupa ludzi. Wymieniliśmy się doświadczeniami, spędziliśmy razem kilka wspaniałych godzin. W ogóle gracze często utrzymują ze sobą kontakty i organizują cykliczne spotkania, tworzą społeczność. Nawiązujemy znajomości na całym świecie, pomagamy sobie nawzajem np. w znalezieniu noclegu czy najbliższego zakładu mechanicznego.

Na początku lipca w Kujawsko-Pomorskiej Komendzie OHP w Toruniu gościła młodzież w ramach polsko-litewskiej wymiany międzynarodowej. Jako że odbywała się ona pod hasłem „Nowe technologie – nowe możliwości" i miała na celu m.in. zachęcanie młodych ludzi do aktywności na świeżym powietrzu, organizatorzy zabrali uczestników do Górzna na przygodę z geocachingiem. Polacy z Brodnicy i Włocławka oraz Litwini z Koszedar byli podekscytowani widząc, że w ich miejscowościach także pochowane są kesze. Do końca pobytu w Torunia podczas spacerów z sukcesami szukali skrytek.

Na zdjęciu: uczestnicy polsko-litewskiej wymiany międzynarodowej podczas zabawy.

Tekst i zdjęcie: Magdalena Golubska, wychowawca w 2-1 Hufcu Pracy w Brodnicy
Źródło:
rozmowa z Dariusze Pudełko z Fundacji GEOLIFE podczas spotkania w Górznie w ramach polsko-litewskiej wymiany międzynarodowej
http://www.geocaching.pl/
http://powiatbrodnicki.pl/news.php?extend.312
http://www.brodnica.torun.lasy.gov.pl/geocaching#.Vai26KTtmko
http://wiki.opencaching.pl/index.php/Strona_g%C5%82%C3%B3wna
http://www.geocaching.org.pl/index.php/geocaching


Widok zawartości stron Widok zawartości stron