Wydawca treści Wydawca treści

Powrót

Ginące zawody a zapotrzebowanie na rynku pracy

Postęp cywilizacyjny i zastosowanie nowoczesnych maszyn doprowadziły do tego, że niektóre zawody rzemieślnicze zaczęły odchodzić w niepamięć. Młodzi ludzie coraz mniej wiedzą o nazwach i specyfice pracy takich zawodów jak: rymarz, kowal, kołodziej.

W obecnych czasach przyszła jednak moda na turystykę rekreacyjną, wczasy w siodle organizowane na wsi w zajazdach czy dworkach. Organizatorzy proponują gościom kuligi, przejażdżki bryczkami, naukę jazdy konnej. W związku z tym na współczesnym rynku pracy znów pojawiło się zapotrzebowanie na te ginące zawody. Ponownie potrzebna jest wiedza, w jaki sposób były wytwarzane sprzęty codziennego użytku przez rzemieślników takich jak kowal,  kołodziej czy rymarz.

Kowal

Współczesna kuźnia niczym nie przypomina starego warsztatu kowalskiego, który zazwyczaj stał na skraju wsi przy głównej drodze dojazdowej. Przed budynkiem było miejsce do kucia koni, tzw. poskrom. Stały tam także drewniane koła, wozy konne do naprawy. Przez otwarte drzwi widać było na centralnym miejscu duże kowadło na pniu. Z boku znajdowało się palenisko kowalskie z rozżarzonym węglem drzewnym, który był podsycany powietrzem z wielkiego miecha. Kowal trzymał rozgrzane żelazo szczypcami i odpowiednio modelował, uderzając młotkami oraz kształtownikami.

Obecnie pracownia kowalska wyposażona jest w wiele nowoczesnych maszyn do cięcia metalu, pras do kształtowania i wyginania oraz spawarki do łączenia elementów metalowych. Współczesny kowal cały swój warsztat kowalski przewozi na przyczepie bezpośrednio do klienta.

Bardzo modne stało się kowalstwo artystyczne, polegające na wytwarzaniu ozdobnych krat, ogrodzeń metalowych, bram kutych, elementów metalowych do bryczek, powozów, sań, latarni ogrodowych i wiele innych ciekawych ozdób z metalu. Współczesny kowal musi być kreatywny. Można powiedzieć, że obecnie kowal to artysta, którego usługi są w cenie.

Kołodziej

Dzisiaj, gdy powozy czy sanie służą, jako forma atrakcyjnego wypoczynku, do łask wraca zawód kołodzieja. Dawniej, gdy podstawową funkcję transportową pełniły wozy konne, bryczki, sanie, zawód ten był bardzo szanowany i potrzebny. Profesja ta znana była również pod nazwą stelmach. Polegała na wykonywaniu kół drewnianych i elementów pojazdów konnych. Drewniane części były łączone albo okuwane wzmocnieniami metalowymi, wytworzonymi przez kowala. Przykładem na to są okute dyszle, orczyki, zwrotnice osi przedniej oraz kłonice. Rzemieślnik ten musiał bardzo dobrze znać się na drewnie, jego gatunkach oraz takich sposobach cięcia, by uniknąć m.in. pęknięć na słojach. Dzisiejszy kołodziej to po prostu stolarz, zajmujący się wyrobem drewnianych wozów, sań i części do nich.

Rymarz

Kolejnym ciekawym zawodem, który powraca na rynek pracy (dzięki rozwojowi sportu
i rekreacji konnej) jest rymarz. Kiedyś rzemieślnik szył ręcznie skórzane pasy transmisyjne, uprząż, wytwarzał siodła itp. Dzisiejszy rymarz zajmuje się głównie produkcją ozdobnej uprzęży pociągowej stosowanej przy saniach, współczesnych pojazdach kołowych konnych oraz produkcją różnych siodeł wykorzystywanych w jeździectwie sportowym jak również w turystycznym. Współczesny rymarz wytwarzanie tylko produkty związane z końmi, ale również ozdobną galanterię skórzaną: paski, smycze, szelki, biżuterię itp.

Warto dokładniej przyjrzeć się tym zawodom, które nie tak dawno odchodziły w zapomnienie, a dziś ponownie się odradzają. Wybór któregoś z tych zawodów może okazać się pomysłem na drogę zawodową.

 

Autor: Grzegorz Wysocki

Źródło: tekst własny