Wydawca treści Wydawca treści

Powrót

„Idąc za tłumem, nigdzie nie dojdziesz” M. Thatcher – wywiad z Piotrem Pogonem

Mówi o sobie: „egzemplarz cudnie wadliwy”. Piotr Pogon, od ćwierć wieku ma wpisaną w swój życiorys chorobę nowotworową. Guz gardła, ciężkie naświetlania i chemioterapia, przerzut chorobowy i resekcja płuca, powikłania, a w konsekwencji pogłębiający się niedosłuch i zaburzenia otolaryngologiczne. Piotr w życiu zawodowym jest jednym z najskuteczniejszych fundraiserów w Polsce. Pracował dla wielu organizacji pozarządowych m.in. dla Fundacji Anny Dymnej i Jaśka Meli. Wcześniej był instruktorem harcerskim oraz właścicielem firmy reklamowej. Dziś działa charytatywnie i społecznie. Wspiera chorych, potrzebujących, łapiąc życie „pełną piersią”, zachwyca się każdym podarowanym dniem swojego życia. Zdobywa najwyższe górskie szczyty: Kilimandżaro, Elbrus, Mount Kenya, Aconcagua. Bierze udział w maratonach na całym świecie oraz zawodach triathlonowych edycji Ironman.

Wiele pasji, mnóstwo pomysłów na życie, jaki był Piotr Pogon przed diagnozą?

Przy pierwszej diagnozie nowotworowej miałem....16 lat! Byłem radosnym chłopakiem, bardzo aktywnym sportowo, harcersko, towarzysko. Wychowywałem się w biednej, ale bardzo kochającej się rodzinie w robotniczej dzielnicy Krakowa - Nowej Hucie. To był paskudny czas politycznie i ekonomicznie, ale dla mnie były to „cudowne lata”. Tworzyliśmy niepowtarzalną paczkę przyjaciół, których łączyła idea scoutingu, rodzaj lokalnego patriotyzmu.

Odniosłeś na pewnym etapie swojego życia sukces finansowy, miałeś wszystko ... Co się stało, że nagle Twoje życie legło w gruzach?

Stworzyłem i prowadziłem firmę reklamową. W 2000 roku zmarł mój ukochany 39-letni brat. Załamałem się, tym bardziej że większość naszych przyjaciół myślała, że odszedł  Piotr... „ten, który tak ciężko chorował”. Nie mogłem znaleźć odpowiedzi na wiele pytań. Popadłem  w depresję. Przestałem widzieć sens mojej codzienności. Finał był dramatyczny. Nieuczciwi odbiorcy nie zapłacili za dostarczony towar, rozpadła się moja rodzina, straciłem cały majątek. Popełniłem fatalny błąd- zamknąłem się na kontakty z ludźmi. Przeżyłem okres bezdomności. Wtedy myślałem, że doświadczyłem piekła. Dzisiaj wiem, że to były swoiste narodziny Nowego Piotra. 

Jakie były plany edukacyjne i zawodowe Piotra Pogona?

Zawsze chciałem pracować „dla” i „z” ludźmi. Ukończyłem Wyższą Szkołę Pedagogiczną w Krakowie. Jestem magistrem historii i fakultetu opieki społecznej. Ze względu na stan zdrowia przeniosłem się na tę uczelnię z Wydziału Prawa i Administracji UJ, gdzie dostałem się bez problemów...po technikum mechanicznym. Brzmi to mało ciekawie dla młodego pokolenia, ale całe dorosłe życie – to ciągła edukacja. Ukończyłem jeszcze dwa kierunki studiów podyplomowych:  public relations oraz ekonomii społecznej. Jedyne co doskwiera mi w dzisiejszych relacjach zawodowych to słaba znajomość języków obcych, choć w moich podróżach udaje mi się porozumiewać w języku angielskim, niemieckim, rosyjskim. Myślę, że we współczesnym, zglobalizowanym świecie to języki są kluczem do sukcesu. 
 
Czy pasje osoby, która otrzymuje trzykrotnie życie na nowo wciąż odżywają ?

Oczywiście! U mnie ma to szczególny wymiar. Coś jak ADHD, tylko że życiowe, onkologiczne (sic!). Każdy dzień to ogromny dar i nie wolno go marnować. Pasje są jak kolory w malarstwie. Tylko dzięki nim możemy powiedzieć, że obrazy są piękne i mają swoją głębię. Żyję tak, by pasje dodawały zawsze kolorów mojej codzienności i planom . W przeciwnym wypadku odczuwam marazm i strasznie wkurzam się na siebie. Moim najjaśniejszym, życiowym „światełkiem” były przyjaźnie z ludźmi mającymi wpisane pasje w swoje życiorysy. Takie osobiste poszukiwanie Mistrzów. To bardzo ubogaca i otwiera nowe horyzonty.

Jakie są Twoje największe sukcesy?

Z pewnością ukończenie Ironman Triathlon na pełnym dystansie. Mordercze zawody, dla prawdziwych „ludzi z żelaza”. 3,9 km pływania w morzu, 180 km wyścigu kolarskiego, 42 km biegu maratońskiego...non stop. W grupie 1600 zawodników. Udało mi się to w Kalmar w Szwecji w 2012 roku. Zdobycie w 2011 najwyższego szczytu Ameryki Południowej – Aconcagua (6961 m n.p.m )  z moim niewidomym przyjacielem Łukaszem Żelechowskim. Wiele wysiłku kosztowało mnie przejechanie na rowerze 328 km z Warszawy do Krakowa dla dziewczyn walczących z nowotworami w ich wyprawie na Zwrotnik Raka. Poza tym, oczywiście ukończenie maratonów w Nowym Jorku, Tokio, Berlinie, Lewa Safaricom  Kenii...czy ultramaratonu górskiego w Bieszczadach na dystansie 80 km. Trochę tego się zebrało...sam nie mogę uwierzyć.

Jakie jest Twoje MOTTO, którym chciałbyś się podzielić z młodymi ludźmi, którzy czasem mając wszystko... nie dostrzegają tego, co jest najbardziej wartościowe?

Nie jest istotny Wasz status majątkowy, pochodzenie, bo w każdym z nas tkwi siła reaktora atomowego. Jesteście czasem ślepi, udajecie kogoś- kim nie jesteście dla cudzej akceptacji, młodość korzysta czasem fatalnie z wolności wyboru.  Wolicie patrzeć na czubki firmowych butów- a, nie w błękit nieba. Dlatego  tylko nie „bylejacy” zostają wynagradzani przez Życie, które jest nam dane jeden raz,  które pisze niesamowite scenariusze. Trzeba tylko uwierzyć że zmiana zależy wyłącznie od nas samych. Zmarła niedawno trzykrotna premier Wielkiej Brytanii  M. Thatcher powtarzała :” Idąc za tłumem, nigdzie nie dojdziesz”. Dlatego szukajcie własnej drogi....
Piotr Pogon był prelegentem Seminarium „Moja pasja - mój zawód – moje życie”, którego organizatorem było Centrum Edukacji i Pracy Młodzieży OHP w Nowym Sączu. Spotkania te odbywają się cyklicznie od pięciu lat, a ich odbiorcami jest młodzież sądeckich szkół. Celem spotkania jest zainspirowanie młodzieży do podążania za własnymi planami, marzeniami prywatnymi jak i zawodowymi.


Czytając artykuł zachęcamy nie tylko do docenienia sukcesów Bohatera, ale zwróćmy uwagę na siebie i na swoje być może niespełnione aspiracje, tak by stały się naszym udziałem a nie tylko odległym marzeniem.
Dziękuję bardzo Piotrowi Pogonowi za poświęcony czas i chęć podzielenia się skrawkiem swojego życia jednoczenie życząc zdrowia, sił i nieustającego życiowego optymizmu, a dzięki temu samych sukcesów w codziennych i niecodziennych wyprawach.

Z Piotrem Pogonem rozmawiała Elżbieta Chmura – doradca zawodowy MCIZ w Nowym Sączu