Wydawca treści Wydawca treści

Powrót

Jak pokonać jesienne zamulenie? 5 sprawdzonych sposobów

2018-09-28

Dopiero zaczęła się jesień, a ty już nie masz na nic ochoty i najchętniej zagrzebał(a)byś się pod kocykiem z ciepłą herbatką?

A może masz chęć przespać całą tę jesień i zimę (niczym niedźwiadek w jakiejś ciepłej gawrze wymoszczonej mięciutkim mchem) i wychynąć dopiero na wiosnę, kiedy pierwsze cieplejsze promienie słońca musnął twoją mordkę…, yyy, znaczy twarz?

Jeśli twoja odpowiedź na powyższe pytania brzmi „Zdecydowanie tak!”, to znak, że ogarnęło cię jesienne zamulenie. Niestety, długotrwałe przebywanie w tym stanie grozi zawaleniem wielu spraw i zerwaniem kontaktów społecznych. A tego pewnie nie chcesz?

Jeśli nie potrafisz sam(a) skutecznie wyrwać się z jesiennego przygnębienia, skorzystaj z naszych pomysłów. Może któryś zadziała i sprawi, że przestaniesz być zamulonym niedźwiadkiem?*

Od czego zacząć?

Na początek zapomnij o wszystkich rzeczach do zrobienia, o wszystkich „muszę” i „powinnam/powinieniem” – bo to głównie te niezałatwione sprawy, zaległa nauka czy zawalone projekty wpędziły cię w ten stan. No dobra, jesienna pogoda pewnie też zrobiła swoje. Ale kiedy przyznasz się przed sobą, przed czym tak naprawdę uciekasz w to jesienne zamulenie, łatwiej będzie z nim walczyć. Przyznaj się więc i zapomnij o tym wszystkim na chwilę.

A teraz spróbuj znaleźć swój sposób na pokonanie tego beznadziejnego stanu.

Ruch

„W zdrowym ciele, zdrowy duch”. Ok, powiedzenie może i jest oklepane, ale specjaliści są zgodni: ruch sprawia, że w organizmie wytwarzają się substancje poprawiające nastrój. To dlatego po wysiłku fizycznym, pomimo zmęczenia, masz dużo energii i czujesz się fajnie. Wiem, trudno wygrzebać się spod koca i iść na rower, pobiegać czy poćwiczyć z Chodakowską. Ale spróbuj się przełamać! Najpierw zdejmij koc, odłóż smartfon, sięgnij po adidiasy… i już prawie jesteś gotowa/y! Jeszcze tylko ostateczna decyzja: zrywam z zamuleniem – idę na spacer/na basen/poćwiczę/pobiegam/itp.! Wysiłek i tlen sprawią, że ci „się zechce”, serio!

Spotkanie z przyjacielem

Nie jesteś w stanie sam(a) wygrać z zamuleniem, bo poduszka i kanapa przyciągają cię jak magnes? Zadzwoń do przyjaciela i powiedz mu szczerze, co cię trapi. Wygadaj się, przyznaj, że jesień przygniotła cię tak bardzo, że potrzebujesz pomocy, by wygrać z uzależnieniem od poduszki. Idźcie razem do kina, na pizzę, spotkajcie się, żeby w coś pograć. Nic tak nie przegania jesiennej chandry jak dobre towarzystwo!

Domowy relaks / regeneracja

Nie masz ochoty na spotkania? Spróbuj samodzielnie poradzić sobie z tym fatalnym stanem. Możesz przedłużyć chwile błogiego nicnierobienia, zastępując jesienne przygnębienie domowym relaksem. Weź gorącą kąpiel, zapal świeczki zapachowe, zjedz coś dobrego, poczytaj fajną książkę czy obejrzyj ulubiony serial. Takie „samorozpieszczanie się” powinno dodać ci chęci do działania. Kiedy poczujesz się zregenrowana/y, energia do działania powinna wrócić!

Zmiana

Czasem świetnym pomysłem na przezwyciężenie jesiennego zamulenia jest zaplanowanie zmiany i wdrożenie jej w życie. Najprościej mówiąc: zrób coś zupełnie nowego! Pomyśl, czego zawsze chciałaś/eś spróbować i zastanów się, czy czasem długie jesienne popołudnia to nie jest dobry moment na rozpoczęcie czegoś nowego? Może zapisać się na kurs językowy? Zacząć działać w wolontariacie? A może wystarczy mała, mniej spektakularna zmiana, np. przemeblowanie w pokoju lub nowa fryzura?

Czas

Jeśli wcześniejsze porady cię nie przekonują i nadal wolisz tkwić zawinięta/y w kocyk, to znak, że zostało ci już tylko jedno: daj sobie czas. Może twoje ciało i mózg potrzebują takiego lenistwa i zamulenia? Pozwól sobie na to, jeśli tylko masz czas. Zawiń się w koc i poczekaj, aż zamulenie samo przejdzie. W końcu powinno.

A jeśli nie, zawsze możesz wrócić do powyższych rad.

*Misio na naszej grafice może i wygląda na szczęśliwego, ale na dłuższą metę się tak nie da! Prędzej czy później dopadnie go przygnębienie „odpoduszkowe” i będzie musiał wygrzebać się z tego stanu! Wtedy na pewno z chęcią sięgnie po nasze rady.

Autor: Joanna Buharewicz


Widok zawartości stron Widok zawartości stron