Wydawca treści Wydawca treści

Powrót

Jak staż zawodowy zmienił moje życie

Z każdym nowym projektem, który realizujemy w OHP, bezpośrednio stykamy się z inną, trudną rzeczywistością, w jakiej znajdują się uczestnicy projektu. Staż zawodowy, jako jedna z form wsparcia młodych osób, stwarza szansę na zmianę, która może zadecydować o ich dalszym losie.

Magdalena zgłaszając się do projektu „Obudź swój potencjał – EFS” była cichą, spokojną dziewczyną, która wątpiła, że go ukończy. Dotychczasowe życie znacznie ją doświadczyło, wychowywała się w niepełnej, wielodzietnej rodzinie. Z trudem ukończyła szkołę średnią. Teraz jest inną, pewną siebie osobą. Wie, do czego dąży i wiele już osiągnęła.

Co skłoniło Ciebie do wzięcia udziału w projekcie?

Mój chłopak. On kilka lat temu zrobił u was kurs spawacza. Od tamtej pory ma pracę i miło wspominał czas, kiedy przychodził na zajęcia. Przywiózł mnie do Centrum Edukacji i Pracy Młodzieży OHP, żebym zapytała, czy jest coś dla mnie. Akurat był nabór do projektu, wypełniłam dokumenty, potem przeszłam rozmowy z komisją i przyjęto mnie. Dokładnie pamiętam moment, gdy zadzwonił telefon i otrzymałam informację, że się dostałam. Bardzo się ucieszyłam, ale też bałam się strasznie.

Czego obawiałaś się najbardziej?

Wszystkiego. Ludzi, zajęć, stażu i czy sobie poradzę. Wcześniej nie brałam udziału w takim projekcie, nigdy nie pracowałam. Trochę pomagałam mamie przy opiece nad dziećmi, którymi się dorywczo zajmowała. Wtedy, na samą myśl, że muszę z kimś obcym rozmawiać robiło mi się gorąco. Na początku w ogóle się nie odzywałam, miałam nawet taki moment, kiedy myślałam, że po prostu ucieknę.

Co się zmieniło?

Projekt to nie tylko zajęcia, czy staż, to też ludzie, którzy podobnie jak ja wiele w życiu
już przeszli. Dzięki nim, nie czułam się odosobniona. Widziałam, jak z każdym dniem „rosną
w siłę”, ja też czułam się pewniej. W grupie osób mających podobne problemy i przeżycia łatwiej jest się odnaleźć. Nie skupiałam się tylko na sobie, z czasem zauważyłam,
że przejmuję się losem moich koleżanek i kolegów, że nie są mi obojętni. I to było fajne.
Wzięłaś udział w stażu zawodowym w kierunku handlowiec z modułem pracy przedstawiciela handlowego.

Czy to trafiony wybór?

Teraz trudno mi sobie wyobrazić inną pracę. Swój staż odbyłam u pana Janka w sklepie meblowym. Pracodawca, jakich mało. Spokojny, cierpliwy, ale potrafił wymagać. Wcześniej, nie myślałam, że tyle można się nauczyć będąc na stażu. Pod koniec czułam się już tak, jakbym tam pracowała od zawsze.

Staż zawodowy trwał 3 miesiące. Uważasz, ze dobrze wykorzystałaś ten czas, a może uważasz go za zmarnowany?

Na początku te 3 miesiące wydawały mi się wiecznością. Byłam pełna obaw. Teraz po stażu, mogę powiedzieć, że jestem zadowolona sama z siebie. Dużo się nauczyłam, poznałam branżę, wszystko, co z nią związane. Nie powiem, że było łatwo, za to czuję się pewniejsza, odważniejsza, mam wiedzę i nie chowam się już od ludzi. Nie bałam się podejść do klienta, żeby zapytać, czy mogę w czymś pomóc. Staż sam w sobie wiele mi pomógł, stałam się inną osobą. Mam więcej energii i chęci do działania. Mam też własne pieniądze za każdy miesiąc stażu dostawałam prawie tysiąc złotych, z każdej wypłaty odkładałam część. W projekcie poza stażem wzięłam też udział w kursie prawa jazdy kategorii B. Niedawno zdałam egzamin, marzę o własnym samochodzie.  No i mam jeszcze jeden ważny cel, bardzo chcę pracować. Sądzę, że dobrze wykorzystałam ten czas. Nie ukrywam, że pomogli mi w tym współpracownicy, ich pozytywne nastawienie i wsparcie na każdym etapie stażu.

Czyli był ktoś, kto był dla Ciebie szczególnym wsparciem?

Tak, pomoc i dobre słowo otrzymałam od wszystkich współpracowników, jednak najbliższą osobą była Ola. Ona była dla mnie dużym wsparciem, okazało się, że wiele nas łączy. Ola też była uczestniczką projektu w OHP, ukończyła staż i dostała pracę. Obie przeszłyśmy podobną drogę. Była dla mnie dobrym przykładem, nadzieją, że ułożę swoje życie, tak, jak ona.

Jak wyglądałoby Twoje życie gdybyś nie wzięła udziału w stażu?

Pewnie tak jak wcześniej, zanim się do was zgłosiłam. Siedziałabym w domu, nudziłabym się, czasem pomogłabym mamie w opiece nad dziećmi. Wątpię, bym sama coś zmieniła. Trudno mi sobie wyobrazić, że mogłam tak żyć. Mój chłopak bardzo mnie wspierał, teraz jest ze mnie dumny. Mówi, że jestem bardziej uśmiechnięta i pogodna.

Co mogłabyś powiedzieć osobom, które wahają się, czy wziąć udział w projektach, ale nie są przekonani, że to im pomoże?

Trudno jest przekonać osobę, taką, jaką byłam wcześniej. Mój chłopak długo mnie namawiał. Dopiero, w miarę jak trwały zajęcia przekonywałam się, co do słuszności swojej decyzji. Każdy uczy się na własnych błędach i pomyłkach. Myślę jednak, że warto jest dać szansę samemu sobie i przynajmniej spróbować. Taka decyzja może okazać się „losem na loterii”. Uważam, że ja wygrałam!

Autor: Ewa Kłoczko – sp. ds. programów w Suwałkach

Zdjęcie nr 1 – Magdalena – uczestniczka projektu „Obudź swój potencjał – EFS”