Wydawca treści Wydawca treści

Powrót

Mniej znaczy więcej

Żyjemy w micie, że aby być szczęśliwym potrzebujemy coraz to więcej rzeczy, pieniędzy, gadżetów.

Dążenie do gromadzenia i posiadania rzeczy można uznać za coś naturalnego. Przedmioty dają nam poczucie bezpieczeństwa, budują nasze otoczenie, dają nam radość. Często popadamy w nadmierną fascynację danym przedmiotem i zapominamy o jego podstawowej funkcji - usprawnienia nam życia. Ogólna dostępność towarów, odpowiedni marketing sprawia, że bardzo łatwo ulegamy chwili. Kupujemy pod wpływem emocji czy promocyjnych cen. Kupujemy po kilka opakowań tego samego produktu  na wszelki wypadek i bardzo często wyrzucamy przeterminowane produkty albo w ogóle ich nie używamy.

Warto pozbyć się nadmiaru przedmiotów

Czy posiadanie ogromnej ilości ubrań, kosmetyków, przedmiotów nie jest też chęcią przypodobania się opinii innych? Jeśli dojdziemy do etapu, aby nie musieć sprostać oczekiwaniom innych osób nabierzemy dystansu i odetchniemy z ulgą. Wraz ze wzrostem pewności siebie, maleje ochota na otaczanie się coraz to nowymi gadżetami i rzeczami. Z pomocą przychodzi nam minimalizm. Minimalizm jako styl życia polega na ograniczeniu rzeczy w swojej przestrzeni. Nie chodzi w nim o wyrzucenie swojego dobytku, chodzi bardziej o pozbycie się nadmiaru przedmiotów.           

Minimalizm a dobre relacje

Mniejsza ilość rzeczy powinna przełożyć się na jakość tych rzeczy. Mniej znaczy więcej. Zwolennicy minimalizmu zapewniają, że taki styl życia pociąga za sobą same korzyści: daje wolność, czas dla bliskich, oszczędza pieniądze, dba o dobre relacje międzyludzkie, środowisko naturalne, daje przestrzeń ku nowym możliwościom.

 

Autor tekstu: Marta Zębala – wychowawca 13-3 Hufca Pracy w Kielcach


Widok zawartości stron Widok zawartości stron