Wydawca treści Wydawca treści

Powrót

Wigilia Bożego Narodzenia na Suwalszczyźnie

Każdy region naszego kraju ma swoje niepowtarzalne, w dzisiejszych czasach często niestety już zapomniane, tradycje związane z przygotowaniem i obchodami Bożego Narodzenia.

Warto więc sięgnąć do regionalnej historii przygotowań i obchodów tych jakże ważnych świąt. Aby szczegółowo je opisać trzeba byłoby szerszej publikacji, ale w skrócie stwierdzić można, że zwyczaje i tradycje bożonarodzeniowe na Suwalszczyźnie związane były z wielokulturowością tego regionu.

Wigilia Bożego Narodzenia była najbardziej uroczystym dniem w całym roku obrzędowym. Dzień ten od rana do wieczora wypełniony był zwyczajami i wierzeniami magicznymi. Wierzono, że wszystko to, co się wydarzy w tym dniu będzie mieć wpływ na przebieg wydarzeń w następnym roku. Zwracano szczególną uwagę na to, kto pierwszy przyjdzie z „sąsiedzką wizytą". Każdy chciał aby był to mężczyzna, ponieważ oznaczało to, że w następnym roku z  powodzeniem uda się przeprowadzić zaplanowane przedsięwzięcia, a w przypadku wizyty kobiety spodziewano się odwrotnego skutku (zdarzało się, że gdy przychodziła kobieta to nie otwierano drzwi). W tym dniu należało wcześnie wstać, żeby nie mieć z tym kłopotu przez cały rok. Od dzieci wymagano posłuszeństwa, przestrzegając, że jeżeli zostaną ukarane w Wigilię, to przez cały rok ta kara będzie im wymierzana. Wróżono także z pogody. Pochmurne niebo zwiastowało obfitość mleka w nadchodzącym roku, słoneczny dzień był zapowiedzią wysokiej nieśności kur, natomiast szron wróżył urodzaj.

W tym dniu dokładnie sprzątano i dekorowano dom - w dzisiejszych czasach świąteczne dekoracje pojawiają się o wiele wcześniej. Jeszcze na początku XX wieku najważniejszą dekoracją był snop zboża postawiony w rogu izby a na suficie wieszano słomiane pająki (ażurowa ozdoba zrobiona ze słomy i nici). Dodatkowym obowiązkowym wystrojem wigilijnym było siano pod obrusem na biesiadnym stole.

Najważniejsza jednak w tym dniu była wieczerza wigilijna. Rozpoczynano ją kiedy na niebie ujrzano pierwszą gwiazdkę. Dbano o to aby przy stole siedziała parzysta liczba osób,
gdyż nieparzysta wróżyła śmierć kogoś z obecnych. Po wspólnej modlitwie, przełamaniu się opłatkiem i złożeniu sobie życzeń, zasiadano do stołu. Jeżeli chodzi o potrawy liczba ich musiała być nieparzysta i pochodzić z pola, ogrodu, lasu i wody. W literaturze najczęściej wymieniana jest kutia - gotowane ziarna pszenicy z dodatkiem maku i miodu, łazanki, gotowana kapusta z grzybami, gotowane ziemniaki, prażony groch, grzyby, ryby, kompot z suszonych gruszek lub i jabłek, kisiel z mąki owsianej, dania ze śledzi.

Trzeba było spróbować chociaż odrobinę każdej potrawy, co gwarantowało zdrowie i pomyślność w całym roku. Jako prezenty dzieci dostawały jabłka i orzechy. Podczas kolacji a także po jej zakończeniu dziewczęta wróżyły. Liczba kołków w płocie i drew przyniesionych w naręczu wskazywała czy przyszły mąż będzie kawalerem czy wdowcem. Stukano także w płot - szczekanie pierwszego, obudzonego przez ten hałas psa wskazywało kierunek świata, z którego przybędzie przyszły mąż. Wigilię kończyła wieczorna msza - pasterka, która odbywała się o północy a udawali się na nią prawie wszyscy członkowie rodziny.

Jak dzisiaj wygląda ten dzień? Co zostało z przytoczonych zwyczajów, wierzeń i magii? Dzisiaj wigilia wygląda trochę inaczej, mniej w niej magii, ale wiele dawnych rytuałów jest nadal obecnych chociaż w szczątkowej formie. Zamiast snopa zboża w domu stawiamy i przystrajamy w kolorowe ozdoby i światełka choinkę. Staramy się aby w tym dniu wszyscy domownicy byli obecni w domu. Do kolacji wigilijnej siadamy najczęściej „gdy zabłyśnie pierwsza gwiazdka na niebie". Pod białym obrusem nadal kładziemy choćby symboliczną ilość siana, zostawiamy dodatkowe nakrycie i puste miejsce przy stole dla niespodziewanego gościa.

Nadal kultywowany jest zwyczaj wspólnej modlitwy, łamanie się opłatkiem i składanie sobie wzajemnie życzeń. Na stole najczęściej znajduje się 12, wciąż postnych, potraw. Jak dawniej podawana jest kutia, łazanki lub łamańce, kapusta z grzybami, śledzie, kompot z suszonych owoców, gotowane ziemniaki. Do podstawowego menu wigilijnego w naszym regionie weszły, dawniej w nim nieobecne, potrawy takie jak: barszcz z uszkami, pierogi z kapustą i grzybami, karp, ryba po grecku, sałatka wielowarzywna. Po uroczystej kolacji domy z małymi dziećmi odwiedza Św. Mikołaj z prezentami. Zwyczajem jest również pozostawianie prezentów pod choinką. Z rytuałów magicznych kultywuje się zwyczaj chowania łuski z wigilijnego karpia w portfelu na szczęście.

Wydawałoby się, że w każdym domu ta uroczysta kolacja wygląda podobnie, ale na pewno nie tak samo. Bez względu na potrawy jakie goszczą na naszych stołach z naszych tradycji
i zwyczajów najważniejsze jest to, że chcemy ten szczególny wieczór w roku spędzić w gronie osób nam najbliższych.

Autor: Jolanta Faszcza, starszy wychowawca Hufca Pracy w Suwałkach

Źródło:
http://www.benc.pl/czytelnia/771/wigilia-bozego-narodzenia-w-roznych-regionach-polski/
http://wiadomosci.onet.pl/bialystok/tradycje-wigilijne-na-podlasiu/0547j
http://www.benc.pl/czytelnia/615/wigilia-kiedys-i-dzis-co-sie-zmienilo
http://www.niedziela.pl/artykul/45041/nd/Zwyczaje-bozonarodzeniowe-na-Podlasiu
Ocalić od zapomnienia-Władysława Racis - opracowanie Jan Bacewicz