Asset Publisher Asset Publisher

Back

„Rok żołnierzy tułaczy w ECKiW OHP w Roskoszy”

W ramach ogólnopolskiego projektu edukacyjno-historycznego pn. „Rok Żołnierzy Tułaczy” w internacie Europejskiego Centrum Kształcenia i Wychowania OHP w Roskoszy odbyły się zajęcia poprowadzone przez pracownika Muzeum Południowego Podlasia Pana Grzegorza Kurpety.

Prelengent przybliżył młodzieży historię polskich żołnierzy na frontach zachodnich podczas II wojny światowej oraz przedstawił fragmenty wyposażenia i umundurowania z tamtego okresu. Młodzi ludzie z szacunkiem słuchali historii ludzi walczących o tożsamość narodową.
Prelekcja zakończyła się projekcją filmu będącego fabularyzowanym dokumentem produkcji polsko-brytyjskiej pt. „Wojtek, niedźwiedź, który poszedł na wojnę”. Film opowiada o najmilszym żołnierzu tułaczu w randze kaprala – syryjskim niedźwiedziu brunatnym adoptowanym przez żołnierzy w 2 Korpusie Polskim dowodzonym przez gen. Andersa. Miś został oficjalnie wciągnięty na stan ewidencyjny 22 Kompanii Zaopatrywania Artylerii, z którą to jednostką przeszedł cały szlak bojowy: z Iranu przez Irak, Syrię, Palestynę, Egipt do Włoch, a po demobilizacji do Wielkiej Brytanii. Niedźwiedź brał również udział w bitwie o Monte Cassino.

Ponadto młodzież na zajęciach wychowawczych zapoznała się z biogramami wybranych żołnierzy tułaczy i przygotowała gazetkę tematyczną.

Udział w projekcie był dla uczestników OHP prawdziwą lekcją historii, która  uświadomiła im, że to, iż dzisiaj możemy żyć w wolnym i demokratycznym kraju, gdzie panuje wolność słowa i wyznania, zawdzięczamy właśnie takim bohaterom, jak ci żołnierze, dla których honor i ojczyzna, za którą byli brani do niewoli, zmuszani do emigracji oraz poświęcenia swojego zdrowia i życia, miały największą wartość znaczenie.

Ustanowienie roku 2014 Rokiem Żołnierzy Tułaczy związany jest z Polakami, których „rozrzuciła po kątach” całego świata zawierucha dziejowa. 75 lat temu wybuch II wojny światowej doprowadził miliony obywateli Rzeczypospolitej do konieczności migracji. Już we wrześniu tysiące polskich żołnierzy dostało się do niemieckich oflagów, gdzie przebywali podczas wojny. Po 17 września 1939 r. kolejne dziesiątki tysięcy dostało się do niewoli sowieckiej (trafili do syberyjskich łagrów, a wielu zostało zamordowanych w: Katyniu, Miednoje, Twerze, Charkowie, Włodzimierzu Wołyńskim i innych miejscach kaźni). Wielu poprzez obozy internowania w Rumunii i na Węgrzech przedzierało się do Francji, a po jej upadku do Wielkiej Brytanii. Walczyli we wszystkich możliwych kampaniach II wojny (Narwik, kampania francuska, Tobruk, na Atlantyku, Morzu Północnym i Morzu Śródziemnym, w bitwie o Anglię).

Część z tych, którzy przeżyli obozy sowieckie dostała się do Armii Polskiej generała Władysława Andersa. Z tą Armią ponad 100 tys. Polaków ewakuowało się poprzez Persję, Bliski Wschód do Italii, aby poprzez cały Półwysep Apeniński dążyć do Polski. Po drodze były: Monte Cassino, Bolonia i inne miasta włoskie, wyzwalane przez polskich żołnierzy. Ci, którym nie udało się „zdążyć do Andersa” trafili do ludowego Wojska Polskiego i przeszli piekło walki pod Lenino, później patrzyli na krwawiących po drugiej stronie Wisły Powstańców Warszawskich (próbując na własna rękę iść im z pomocą), następnie krwawili na Wale Pomorskim i w walkach o Budziszyn oraz odegrali swą rolę w zdobyciu Berlina. Zdążyli jeszcze wyzwolić znaczną część Czech.

Latem 1944 r. nastąpiły wydarzenia, które znów przyniosły tysiące nowych Tułaczy. Akcja „Burza” na wschodnich terenach Rzeczypospolitej (od Wilna, Nowogródka, Równego, Łucka, Lwowa i Stanisławowa, poprzez Rzeszów, Lublin, Białystok) i jej kulminacja, czyli Powstanie Warszawskie, przyniosły nowe cierpienia. Żołnierze odtworzonych Polskich Sił Zbrojnych w kraju byli wywożeni do obozów sowieckich lub aresztowani przez ubecję, enkawudzistów, milicję i sądy ludowego WP, więzieni w poniemieckich obozach koncentracyjnych (np. na Majdanku). Powstańcy Warszawscy trafili do niemieckich oflagów, aby - po ich opuszczeniu - dostać się do Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Po zakończeniu wojny niektórzy z nich wracali. Ci ze wschodu oczekując wybawienia z nieludzkiej ziemi. Ci z zachodu, gdyż tęsknota za rodziną i ojczyzną była większa niż strach przed niepewnym losem.

Autor: Maja Hince
Źródło:http://eckiw-roskosz.ohp.pl/ 
Fundacja Niepodległości w Lublinie: http://rokzolnierzytulaczy.pl/1-idea