Asset Publisher Asset Publisher

Back

Zdolna, ambitna i trochę szalona...

Absolwentka Ania. Ukończyła naukę w Ośrodku Szkolenia i Wychowania OHP w Starachowicach w 2002 roku. Stać ją było na ukończenie liceum, gdyż z nauką radziła sobie dobrze, ale z kilku powodów postanowiła się usamodzielnić.

W przypadku Ani wiązało się to ze zdobyciem zawodu, podjęciem pracy, wyjściem z domu. Wybrała OHP. Zawód-kucharz.Pytanie - czy był to dobry wybór? Oceniając z perspektywy lat późniejszych, chyba tak. Ale dlaczego nasza bohaterka wybrała OHP? Kilkanaście lat temu w stereotypowych opiniach ludzi, OHP jawiła się, jako firma zrzeszająca młodzież trudną. Nasza bohaterka nie mieściła się w tym stereotypie. Nigdy nie dawała poznać po sobie, wśród swych kolegów i koleżanek, że jest zdolniejsza lub mądrzejsza. Koleżeńska i lubiana, mająca swoje zdanie i poczucie obowiązku. To dziewczyna, na której mogli jak na nikim innym polegać wychowawcy i instruktorzy, zawsze chętna do współpracy i działalności, która nie była związana z kształceniem zawodowym. Niewątpliwie powodem takiego stanu rzeczy były jej liczne zainteresowania, które nie ograniczały się tylko do nauki wybranego zawodu, czego efektem była jej późniejsza droga życiowa i kolejne szczeble edukacyjne. Nie zaniedbywała wrodzonych talentów, wykorzystywała je bez odrobiny niechęci.

Pobyt w placówce traktowała, jako „grę w drużynie" ze wszystkimi konsekwencjami. Między innymi, dlatego była tak lubiana i ceniona w grupie rówieśniczej, mino tego, że koleżanki i koledzy mieli jej czego zazdrościć. W czasie dwuletniego pobytu w placówce reprezentowała OSiW w Starachowicach w bardzo wielu imprezach o charakterze: kulturalnym, artystycznym, sportowym i zawodowym. Po ukończeniu nauki w OHP nabrała pewności, że to nie koniec jej drogi edukacyjnej, że stać ją na wiele więcej. I tak też się stało. Ukończyła technikum, zdała maturę, po czym rozpoczęła studia o kierunku Zintegrowana Edukacja Przedszkolna i Wczesnoszkolna.

Zawsze lubiła dzieci i chciała się nimi zajmować. Dziś, po ponad dziesięciu latach od ukończenia nauki w OSiW OHP w Starachowicach, jest nauczycielem przedszkolnym i pracuje zawodowo z dziećmi. Jest szczęśliwą mężatką i matką dwójki chłopców, słowem kobietą spełnioną. Swoja opinię o dwuletnim pobycie w ośrodku wyraża następująco:

Czas spędzony w OSiW wspominam bardzo dobrze. Z sentymentem oglądam zdjęcia z tamtego okresu mojego życia i wiele z tych cudownych chwil chciałabym przeżyć raz jeszcze. Spotkałam tutaj wielu świetnych wychowawców, którzy wiele mnie nauczyli. Ja chętnie uczyłam się od nich tego, co dziś, jako nauczyciel mogę wykorzystać w pracy ze swoimi wychowankami, dziećmi. Nauczyli mnie pracy sumiennej, optymistycznej, stawiania sobie ambitnych celów i dążenia do nich, często dodawali odwagi,  motywacji. 

Trafiłam w ręce najbardziej wymagającej p. Reni (instruktor), przezabawnej p. Halinki (instruktor). Chwile spędzone z nimi są niezapomniane. Ceniłam w nich cierpliwość,  troskę, humor, ale także ambicję, surowość i konsekwencję. Ośrodek był miejscem, gdzie poza nauką dostałam możliwość rozwijania swoich pasji jak: malowanie,  śpiew,  redagowanie gazetki itp. Dzięki temu mogłam reprezentować placówkę na zewnątrz w licznych konkursach i przeglądach. Nie były to jednak tylko moje sukcesy, osiągnięcia przez mnie zdobywane były także sukcesami wychowawców, to oni właśnie kształtowali nasze spojrzenie na świat,  to oni definiowali nam cel i dobrze przygotowywali do dalszych bojów o sukces i samych siebie. Czy po skończeniu szkoły tęskniłam? Tak, skończył się dla mnie pewien ważny etap w moim życiu, ale trzeba było iść dalej, cóż jedno się kończy, drugie zaczyna. 

Po ukończeniu ośrodka w Starachowicach kolejnym etapem nauki było Technikum Przemysłu Spożywczego,  w tym czasie jednocześnie podjęłam pracę. I choć technikum ukończyłam z wyróżnieniem, nie do końca wiedziałam, co chciałabym robić w życiu zawodowo. Pomyślałam jednak, że zawsze chciałam zostać nauczycielem, było to także marzeniem mojego śp. Taty. Ceniłam ludzi mądrych, oczytanych, mających coś do powiedzenia. Wybrałam studia pedagogiczne, ukończyłam je na kierunku Zintegrowana Edukacja Przedszkolna i Wczesnoszkolna. Po pierwszym roku osiągnęłam bardzo dobre wyniki i zdobyłam stypendium naukowe. Z egzaminami radziłam sobie świetnie, wielokrotnie uczestniczyłam w projektach uczelnianych, osiągałam drobne sukcesy w dyskusjach i posiedzeniach. Uwielbiałam wykłady z psychologii,  myślę by w przyszłość skończyć także takie studia, to moje kolejne marzenie, ale jak najbardziej do zrealizowania.

Po studiach dostałam pracę, jako nauczyciel wychowania przedszkolnego, prowadzę grupę dzieci najstarszych 4 i 5 letnich, zajmuje się diagnozowaniem ich do podjęcia nauki szkolnej, gotowości  szkolnej. To piękna i wymagająca praca. Dziś jestem już dorosłą kobietą, nauczycielem, żoną i mamą dwóch kochanych synów. No cóż... mogę chyba powiedzieć o sobie - jestem szczęśliwa. 

Oto garstka wspomnień. Z całą pewnością będą zawsze dla mnie cenne, być może, dlatego że sama teraz jestem nauczycielem. Dobrze jest pamiętać, co się przeżyło będąc dzieckiem, nastolatkiem, uczniem, ponieważ później można sobie powiedzieć, że lepiej się rozumie świat, że jest się bogatszym człowiekiem od wewnątrz, a wspomnienia i doświadczenia pomogły to bardziej zrozumieć.

Tego wszystkiego doświadczyłam w OSiW w Starachowicach i za wszystko to zachowuję wdzięczność w sercu wobec wszystkich poznanych tam osób,  przyjaciół, nauczycieli, wychowawców, instruktorów i wszystkich pracowników". 

 

Autor: Renata Giemza – Nicpoń, Maciej Górski – wychowawcy OSiW w Starachowicach