Публикатор Публикатор

Назад

Życie bez internetu? Sprawdź, jak bawili się kiedyś nasi dziadkowie

Co robiły nastolatki i dzieci, kiedy nie było komputerów, smartfonów i telewizorów? Tak, były takie czasy!... Chociaż może ci się to wydawać niewyobrażalne.

Jeśli chcesz się dowiedzieć, jak bawili się kiedyś twoi dziadkowie lub rodzice, przeczytaj ten tekst!

Na bosaka

Już wczesną wiosną, kiedy tworzyły się tzw. rozlewiska, które oczami dziecięcej wyobraźni jawiły się jako morza i oceany, rozpoczynało się wioskowe dziecięce żeglowanie. W tajemnicy przed matkami dzieci wyciągały drewniane balie (po wioskowemu „balije”), które służyły do prania i domowych kąpieli, marząc o wodnych podróżach statkiem czy łodzią.

Po przedwiośniu oczekiwano na Wielkanoc i „przewody”. W niedzielę przewodnią (tydzień po Wielkanocy) wiejska społeczność czyniła harce związane ze wzajemnym oblewaniem się wodą. W ruch szły studzienne żurawie, korby, blaszane wiadra. Niektóre panny zanurzane były przez kawalerów w sadzawkach czy przystudziennych drewnianych korytach służących do pojenia zwierząt gospodarskich.

Z nadejściem wiosny dzieciaki miały jeszcze jedno marzenie – zrzucić w kąt buty i biegać na „bosaka". Dzisiaj podany wyżej fakt wywoła zapewne zdumienie, gdyż stopa w markowym obuwiu wzbudza ogólne uznanie.

Zabawa…

Gdy wiosna była w pełni, dziewczyny zbierały łąkowe kwiaty i ustawiały bukiety przy kapliczkach. W wiejski porządek wpisane było, że porządkowanie i ukwiecanie kapliczek należało do dzieci w wieku 7-14 lat. Wiek 14 lat (ukończenie szkoły podstawowej) był już przepustką do pewnych przywilejów dorosłości, a przede wszystkim można było „na legalu” chodzić na zabawy taneczne organizowane w remizach.

Dziecięce zabawy kojarzyły się z przebywaniem na świeżym powietrzu. Grano w piłkę, gumę, skakankę, klasy, bawiono się w wojnę, która była wynikiem oglądania filmów „Czterej pancerni i pies" czy „Stawka większa niż życie". Jeśli trafił się we wsi jeden telewizor, to szczęśliwy posiadacz tego sprzętu, niekiedy nawet żałował, że go ma, bo „na tyliwizor” schodziła się cała wieś.

…i obowiązki

Wiejskie dzieciaki miały przypisane obowiązki, a wyrwany czas na zabawę był wykorzystywany z radością i wprost wdzięcznością dla losu, że można go spędzać według własnej wizji. Dzieci pasły krowy, zbierały ziele dla świń, doglądały drób, zbierały grzyby, jagody i uczestniczyły w wielu innych pracach gospodarskich, ale przy każdym zajęciu „główkowały" jak pogodzić niedogodności pracy z zabawą.

Czasy się zmieniają, życie na wsi również ulega zmianie, ale być może nie wszystko należy odstawić w zapomnienie. Warto skorzystać z doświadczenia poprzednich pokoleń i czas przed komputerem czy telewizorem zamienić na wspólną zabawę z rówieśnikami na podwórku.
   
Autor: Marta Sterlus, wychowawca ŚHP we Włodawie

Źródło: Długowolska U., Takie sobie gadki, co robiły dawniej wiejskie dziadki, w: "Kwartalnik Wschód", nr (21)2016

Fot. Obraz „Dzieci na rybach”, autor: Iłłarion Prianisznikow, źródło: commons.wikimedia.org

 


Отображение сетевого контента Отображение сетевого контента