Wydawca treści Wydawca treści

Powrót

Ściąganie, podpowiadanie, wagary a solidarność i uczciwość wobec siebie i innych

Szkoła uczy, rozwija, daje nam to, co najcenniejsze, czyli wiedzę, rozbudza w nas ciekawość… Niestety nie wszyscy tak to odbierają.

sciaganie-podpowiadanie_1160.jpg

Ile razy zadajemy sobie pytanie „Po co nam to? Po co się tego uczyć, skoro i tak nam się to nie przyda?”

Idąc tym tokiem rozumowania, zaczynamy oszukiwać i ściągać (poniekąd buntować się) – byle zaliczyć i przejść dalej, nie mieć zaległości… Albo zaczynamy wagarować, bo coś nam się nie podoba.

Co złego jest w podpowiadaniu i ściąganiu?

Nie ma nic złego w tym, że zdarzy nam się pomóc koledze, który stoi nieprzygotowany przy tablicy i czeka na jakąkolwiek podpowiedź… Lub w tym, że czasem damy komuś odpisać pracę domową. Takie sytuacje się zdarzają, możemy zaliczyć je do plusów, jednak jeśli taka pomoc nie jest jednorazowa, a nagminna, to niestety budzi niechęć i powoduje, że czujemy się wykorzystywani.

Ściąganie, jak i podpowiadanie było, jest i zapewne będzie… Nie możemy tego przypisać tylko tym uczniom, którym nauka nie idzie dobrze, bo z takich form „pomocy” zdarza się korzystać nawet najlepszym, ale zaznaczmy słowo „zdarzy”.

Czym jest ściąganie i podpowiadanie dla ucznia?

Z punktu widzenia młodych ludzi podpowiadanie to pomoc koleżeńska, z kolei ściąganie to umiejętność radzenia sobie.

Zatem, czy ściąganie i podpowiadanie, to wyraz zaradności uczniów? Czy może zwykła nieuczciwość? Oszustwo? Jak to się ma wobec innych? Wobec nauczycieli czy pozostałych uczniów?

Z definicji Wikipedii: ściąganie to „przypadek oszustwa dokonany podczas egzaminów lub testów przez osobę egzaminowaną, polegający na zastosowaniu w ich trakcie niedozwolonej pomocy”.

I wszystko zaczyna stawać się jasne…

Czym są dla uczniów wagary?

Zapewne wolnością od obowiązków, czasem dla siebie, luzem.

Dlaczego młodzi wagarują? Czasem przez brak przygotowania do zajęć, innym razem przez lekceważący stosunek do nauki i nauczycieli, bunt, być może strach czy lęk przed nauczycielem lub oceną niedostateczną (np. kolejną z rzędu) czy zaległościami w nauce.

Dorośli patrzą na te sytuacje zupełnie inaczej, dla nich wagary to zwykły brak szacunku dla nauczycieli i ich pracy.

Nie jest sprawiedliwe, kiedy jedni uczniowie przychodzą na zajęcia przygotowani, poświęcają czas nauce, chcą się uczyć, podczas gdy drudzy wykazują się minimalizmem i korzystają z tzw. „pomocy naukowych”.  A także wagarują i mają lekceważący stosunek do nauki, po czym przychodzą na lekcje i swoim nieodpowiednim zachowaniem zmuszają nauczycieli, by uwagę skupiali na nich zamiast na prowadzeniu lekcji.

Zdarza się też, że ci, którzy nie uczą się, ale zyskują dobre oceny i przechodzą z klasy do klasy wyłącznie poprzez oszukiwanie, mimo braku wiedzy, stoją na równi z uczniami ambitnymi… I to także jest nie fair.

Uczymy się dla siebie

To zdanie każdy z nas słyszał wielokrotnie. Zatem uczmy się dla siebie, szanując siebie nawzajem.

Jako ciekawostkę dodam, że ściąganie w innych krajach jest surowo zabronione, ponieważ obniża renomę szkoły i jest dla uczniów powodem do wstydu.

Na koniec zadajmy sobie kluczowe pytanie: „Jaki miałbyś stosunek do lekarza, do którego chodzisz, wiedząc, że ściągał na egzaminach”?

 

Autor: Marta Szymańska – wychowawca 15-24 HP Wolsztyn

Źródło: tekst własny, w artykule wykorzystano:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Ściąganie


Widok zawartości stron Widok zawartości stron