Wydawca treści Wydawca treści

Powrót

Internat pozwolił mi na nowo uwierzyć w siebie

Słowa zawarte w tytule artykułu usłyszałam jako pedagog przy pożegnaniu z Olą. To chyba najlepsze, co można usłyszeć od młodego człowieka na starcie w nowy, dorosły świat.

Historia Oli zaczyna się na Śląsku, skąd pochodzi. Mając szesnaście lat nadal była w II klasie gimnazjum i nie zanosiło się na to, że coś się zmieni. Nie chodziła do szkoły, znalazła sobie nieodpowiednie towarzystwo. Wagary, alkohol i w końcu narkotyki... To były jej „osiągnięcia” z ostatnich lat.

 

Kłopoty nie tylko w szkole

W domu sytuacja nie była lepsza. Nie mogła dogadać się z matką, która również miała problemy. Zarówno rodzina, jak i Ola, objęci byli opieką kuratora sądowego. Dziewczynie groziło umieszczenie w młodzieżowym ośrodku wychowawczym. Padła propozycja pobytu Oli w ośrodku OHP w Ząbkowicach Śląskich. Innego wyjścia nie było – nie chciała być przecież zamknięta w „poprawczaku”.

 

Trudne początki

I tak Ola zjawiła się u nas. Po pierwszych rozmowach widać już było, że ma ona ogromne problemy zarówno emocjonalne, jak i z nauką. Wycofana, wystraszona i pełna obaw młoda osoba, nie radząca sobie do końca w nowym środowisku. Prawda, jaka się w niej kryła, była jeszcze straszniejsza. Ola, jak się okazało, była kilkakrotnie leczona psychiatrycznie z powodu prób samobójczych. Sięgała po narkotyki (od marihuany po twarde substancje odurzające) i niejednokrotnie łączyła to z alkoholem. To wszystko traktowała jako ucieczkę od codziennych problemów, wciąż się nawarstwiających. Wyglądało to beznadziejnie.

 

Wyjście z dołka

Od razu przystąpiliśmy do pracy z Olą, widząc w niej potencjał. Ola uczęszczała kilkakrotnie do psychologa oraz terapeuty uzależnień. Niestety ta współpraca nie powiodła się. Chciała się poddać. Ale wielokrotne, długie rozmowy z Aleksandrą prowadzone przez pedagoga w ośrodku, jak i wychowawcę, zaczęły ją powoli otwierać i budować zaufanie. Począwszy od zmiany jej wyobrażenia na swój temat, do wyjścia z uzależnienia.

Ola dzielnie pracowała na swój sukces. Początkowo zakompleksiona dziewczyna, będąc przekonana o tym, że jest nieładna, nie chciała nawet popatrzeć na siebie w lustrze. W końcu  zaczęła jednak pracować z lustrem, rozmawiać ze sobą, opisywać swoje cechy. I tak udało się rozwinąć młodą osobę i ośmielić, by dzielnie stawiała kolejne kroki ku swojej dorosłości.

Dziewczyna zerwała z narkotykami. Skutkiem ich używania były pojawiające się stany lękowe. Wtedy Ola nauczyła się korzystać z kojącej rozmowy z pedagogiem lub zaufanym wychowawcą. Pół roku ciężkiej pracy nad sobą, a Ola stawiała sobie kolejne wyzwania, ciągle motywowana przez otoczenie. Nie bała się już nawiązywać relacji z rówieśnikami. Ataki paniki i lęku pokazywały się coraz rzadziej.

 

Powrót do edukacji

Następnym jej postanowieniem było zawalczenie o dobre stopnie. I tu również osiągnęła sukces. Już na koniec pierwszego roku jej pobytu w ośrodku miała najlepszą średnią z całej klasy. Zaczęła również motywować innych do pracy nad sobą i zachęcać do skorzystania z oferowanej im w placówce pomocy.

Młodzież wybrała ją na przewodniczącą Młodzieżowej Rady Uczestników ośrodka, gdzie Ola sumiennie pracowała. Pomagała innym, motywowała do pracy nad sobą i była przykładem. W szkole, internacie i podczas praktyk zawodowych – wszędzie starała się z całych sił, bo widziała już w tym sens. Na koniec gimnazjum zajęła drugie miejsce w etapie wojewódzkim konkursu „Najlepszy Absolwent OHP 2015". Jej siła woli doprowadziła ją do tych osiągnięć.

 

Osiągnięcie równowagi

Dziś Ola założyła rodzinę i od września jest szczęśliwą mamą cudownej Nikolki, uczy się w klasie drugiej zasadniczej szkoły zawodowej na kierunku kucharz. Często kontaktuje się z naszym ośrodkiem, dzwoni, przesyła zdjęcia, opowiada o swoim życiu z wielką radością. Jak mówi teraz: „Byłam prawie na dnie. Byłam. Ale dziś mogę powiedzieć z całą pewnością, że jestem już zupełnie innym człowiekiem i jestem szczęśliwa. Zawsze warto sięgnąć po wyciągniętą do Ciebie dłoń i zacząć mieć wreszcie pozytywny wpływ na swoje życie".

Z każdym takim wychowankiem jak Ola, my – pedagodzy – przekonujemy się, że praca w takiej placówce pozwala nam każdego dnia, na nowo, dostrzegać sens naszej pracy.

 

Autor: Jolanta Tańcula – pedagog OSiW OHP w Ząbkowicach Śląskich