Wydawca treści Wydawca treści

Powrót

Patryk Baron: „Pomaganie innym to moja pasja…”

Patryk Baron - chłopak, jakich wielu, których trochę poplątana życiowa historia zaprowadziła kilka lat temu pod drzwi naszego hufca.

Z nadmiarem energii, trochę zawadiackim uśmiechem i błyskiem w oczach. Jeden z wielu, którym udało się ukończyć szkołę i zdobyć wykształcenie. Jeden z wielu… a jednak historia o nim będzie opowieścią wyjątkową.  Dlaczego? Czy zasługuje, aby o nim pisać? Czym wyróżnił się jako uczestnik hufca i co robi obecnie?

„Nie bardzo lubiłem szkołę…"

Patryk Baron, rocznik 1991,  rozpoczął naukę w Gimnazjum dla Dorosłych w Zespole Szkół im. Prymasa Tysiąclecia Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Opolu w 2006 r. jako zwykły, trochę zbuntowany młody człowiek. Zdarzały się wagary, nieodrobione prace domowe. Wszyscy odetchnęli z ulgą, kiedy dwa lata później odbierał świadectwo ukończenia szkoły. I pierwsze niespodzianki -  pięknie poprowadzona gala pożegnania absolwentów gimnazjum i deklaracja po ukończeniu gimnazjum - „Zostaję z Wami w szkole zawodowej…".

Zastanawialiśmy się, czy wystarczy zapału i energii? Trzy lata w Zasadniczej Szkole Zawodowej dla Dorosłych, kiedy dużymi krokami zbliża się pełnoletniość to jednak duże wyzwanie. Praktyka zawodowa w zawodzie mechanika pojazdów samochodowych u wymagającego pracodawcy, zajęcia w szkole do późnego popołudnia, a równolegle rozwijająca się pasja strażaka - ochotnika. I wtedy zaczęliśmy zauważać zmianę w zachowaniu i postawie Patryka. Zaangażował się w aktywność na rzecz klasy, pracował w samorządzie hufcowym i szkolnym. Pomagał w przygotowaniu imprez i uroczystości. Sam proponował organizację wielu przedsięwzięć. Zainicjował współpracę z Ochotniczą Strażą Pożarną ze swojej rodzinnej miejscowości, w której stawiał wtedy pierwsze kroki.

Kolejne lata nauki to coraz lepsze wyniki w nauce, nabywanie wiedzy i umiejętności zawodowych. W 2012 r., jako najlepszy w województwie opolskim pracownik młodociany w zawodzie mechanika pojazdów samochodowych, Patryk zakwalifikował się do finału Ogólnopolskiego Konkursu OHP „Sprawny w zawodzie". Tam, wraz z kolegą z ŚHP w Opolu chłopcy zajęli I miejsce.

„Patryk najlepszym mechanikiem samochodowym w Polsce…". Radość była ogromna. Duma rozpierała nie tylko chłopców, ale również rodziców i nas, wychowawców i nauczycieli. Jednocześnie obawialiśmy się, aby ten sukces nie „przewrócił w głowie" młodemu człowiekowi. Nic bardziej mylnego. Świadectwo ukończenia szkoły zawodowej z wyróżnieniem za bardzo dobre wyniki w nauce i świetnie zdany egzamin czeladniczy były tego najlepszym dowodem.

„Bycie strażakiem motywuje mnie do działania…"

Dowiadujemy się jednocześnie, że pod wpływem pracy i zaangażowania swojego ojca w działalność Ochotniczej Straży Pożarnej,  Patryk idzie w jego ślady. Młodzieńcza aktywność w OSP w Jasionej koło Krapkowic, zabierała po szkole i praktyce mnóstwo czasu, ale też uczyła, jak planować obowiązki, by „zdążyć ze wszystkim na czas". Patryk udziela się jako strażak - ochotnik, jednocześnie podnosi swoje kwalifikacje, ale nie zaniedbuje nauki.

W szkole ogromnie imponuje swoim młodszym kolegom, zarówno tym z gimnazjum, jak i ze szkoły zawodowej. Wraz ze swymi druhami - strażakami, przygotowuje dla społeczności hufca pokazy strażackiego sprzętu bojowego, przeprowadza pierwsze szkolenia dla młodzieży z zakresu udzielania pomocy przedmedycznej, z pasją opowiada o swoim strażackim hobby. Zajęcia są przygotowane bardzo profesjonalnie, dopracowane w szczegółach, ale też prowadzone z „młodzieńczym luzem", który przemawia do odbiorców. Nawet my, wychowawcy, korzystamy i uczymy się od Patryka zasad udzielania pierwszej pomocy. Młodzież hufca z chęcią i dużym zaangażowaniem uczestniczy w szkoleniach,  wiedziona ciekawością, jak poradzi sobie ktoś, kto kilka lat wcześniej raczej unikał szkoły, niż się do niej garnął. Uczniowie zaczynają szanować starszego kolegę, za to, co robi. Doceniają jego umiejętności, zaczynają wierzyć, że mimo różnych niepowodzeń można odnosić sukcesy.

A Patryk nieustannie się rozwija i podnosi swoje kwalifikacje. Chce pomagać innym, ale chce to robić profesjonalnie. Jesienią 2011 r. kończy 72-godzinny kurs Kwalifikowanej Pierwszej Pomocy w Zakopanem-Kościelisku, organizowany przez Zarząd Główny Ochotniczej Straży Pożarnej RP. Podczas tego niezwykle intensywnego szkolenia, jego uczestnicy nabywają umiejętności teoretyczne i praktyczne, które uprawniają do udzielania pomocy poszkodowanym na tym samym poziomie kompetencji, jakie posiadają ratownicy medyczni, w tym m. in. intubowanie poszkodowanych, obsługa respiratora czy defibrylatora a także stwierdzanie zgonu. Patryk pozytywnie zalicza egzamin przed Państwową Komisją Egzaminacyjną Związku OSP RP i uzyskuje tytuł ratownika.

„A jednak fajnie, że ciągle się uczę…"

Swoją pracę i aktywność jako strażak - ochotnik Patryk traktuje z ogromną pasją i zaangażowaniem. Mocno angażuje się w działalność na rzecz społeczności lokalnej w Jasionej. Konsekwentnie dokonuje życiowych wyborów. Rozwija swoje zainteresowania zawodowe. Od dwóch lat nurkuje, cierpliwie zdobywając szlify pod okiem opolskich strażaków - płetwonurków pracujących w Specjalistycznej Grupie Ratownictwa Wodno-Nurkowego Opole.

Pracuje zawodowo - w Generalnej Dyrekcji Dróg i Autostrad na węźle Krapkowice. Jednocześnie kończy Liceum Ogólnokształcące dla Dorosłych. „Może matura jest w moim zasięgu…" – Patryk jest w tej kwestii ostrożny, woli dmuchać na zimne, choć oczy się trochę błyszczą.

Jak widać – radzi sobie nieźle. Swoją postawą zaświadcza, że można żyć i pracować tak, aby mieć satysfakcję nie tylko dla siebie, ale zrobić coś dla innych. Cały czas też podkreśla, że w drodze do tego, czym zajmuje się obecnie, bardzo pomógł mu pobyt w środowiskowym hufcu pracy. Nauczył się angażowania w pomoc innym, zrozumiał też, że aby móc służyć ludziom, należy nieustannie pracować nad sobą, uczyć się i podnosić swoje umiejętności. Jest ogromnie zdeterminowany w tym, co robi. Zadziwia jego dojrzałość i konsekwencja.

Patryk często odwiedza hufiec mimo, iż od ukończenia szkoły minęło już kilka lat. To spotkania „służbowe" – wtedy, kiedy jako wolontariusz szkoli naszych podopiecznych z pierwszej pomocy i zachęca do rozwijania swoich pasji. I spotkania „prywatne" – wtedy, w rozmowach naszą uwagę zwraca rozwaga, sumienność, odpowiedzialność i obowiązkowość tego młodego człowieka, ale też ciągle widoczna energia i apetyt na życie. Dla wychowawców i nauczycieli to powód do dumy i radości, że się udało. I motywacja do tego, że czasem warto komuś dać kolejną szansę.

Postawa Patryka wzrusza i wzbudza podziw. Jego historia, a mamy nadzieję, że to dopiero jej początek - to przykład, jak ciekawie i niebanalnie można przeżyć swoje życie. „Nie warto go marnować - jak mawia Patryk - jest tyle do zrobienia, a tak mało czasu". Niektórzy mówią, że to niewykonalne. Czy naprawdę?

Autor: Bogumiła Paluszek, Aneta Zarzyka