Asset Publisher Asset Publisher

Back

W sporcie można się odnaleźć

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Sylwestrem Zarzyckim, uczestnikiem Hufca Pracy w Świdniku. Jego pasją jest sport.

Odnosząc sukcesy sportowe Sylwek znalazł sposób, aby radzić sobie z trudnościami i przeciwnościami losu.

Przypominam sobie, jak we wrześniu 2014 roku przyszedł do nas z opiekunem nieśmiały, małomówny blondynek, żeby zapisać się do OHP. Nie mogliśmy go do niczego namówić, na wszystko odpowiadał, że nie umie, nie potrafi. Co się zmieniło od tamtej pory?

Myślę, że bardzo wiele. Na początku wszystko mnie przerażało, dojazd z Lublina do Świdnika, nowe środowisko, nowi koledzy i koleżanki. Teraz to środowisko jest moim drugim domem.

Sylwek, twoja sytuacja osobista jest skomplikowana i trudna, ale jak widzę starasz się radzić sobie z przeciwnościami losu.

Od wielu lat przebywam w domu dziecka w Lublinie. To dzięki wychowawcom zainteresowałem się sportem. Na początku były to rozgrywki wewnętrzne, raczej kibicowałem kolegom w ich zmaganiach. Z czasem wciągnąłem się, jeździłem na wszystkie zawody. Osiągnąłem pierwsze sukcesy.

Tych sukcesów jest całkiem sporo.

Wygrałem w swojej kategorii wiekowej we wszystkich mistrzostwach wojewódzkich domów dziecka w tenisie stołowym. Zarówno w kategorii żaków, młodzików, juniorów i w openach. W 2013 roku zdobyliśmy drugie miejsce w Polsce w unihokeju. W 2014 i 2015 udało nam się wywalczyć w Gliwicach i Warszawie mistrzostwo i wicemistrzostwo kraju w futsalu w rywalizacji domów dziecka. W Gliwicach zostałem nawet królem strzelców.

Bierzesz udział w różnych innych imprezach sportowych organizowanych na terenie Lubelszczyzny.

Gram w rozgrywkach ligi tenisowej i amatorskiej lidze halowej w piłce nożnej. W 2015 zdobyliśmy z drużyną puchar ASKO w tenisie stołowym. Regularnie biorę udział w biegach ulicznych. Uczęszczam na strzelnicę sportową. Czas na sport wypełnia mi wszystkie wolne chwile. Od niedawna trenuję z „prawdziwą” drużyną piłkarską „LKS Wierzchowiska”. Może uda mi się grać w pierwszym składzie, bo drużyna ma duże ambicje w lokalnych rozgrywkach.

Zamiłowania do sportu realizujesz także na imprezach organizowanych przez OHP.

Dwukrotnie zwyciężyłem w wojewódzkich mistrzostwach OHP w tenisie stołowym. Zamość kojarzy mi się z dużymi emocjami, poziom był bardzo wysoki, kilku zawodników gra regularnie w klubach. Tym bardziej cenię oba mistrzowskie tytuły. Na wojewódzkiej spartakiadzie lekkoatletycznej w Łukowie zdobyłem pierwsze miejsce w skoku w dal i drugie w biegu na sto metrów. Dodatkowo drużyna ze Świdnika zdobyła pierwsze miejsce drużynowo.

Czym jest dla ciebie sport?

Przede wszystkim oderwaniem się od nudy. Rywalizacją z innymi, sposobem na życie. Zapewne nie osiągnę wielkich wyników w sporcie profesjonalnym, ale będę kontynuował przygodę ze sportem jak długo się da.

Życzę Ci wytrwałości. Szkoda, że od września będziesz uczył się w Lublinie. Środowiskowy Hufiec Pracy w Lublinie będzie miał z ciebie wiele radości a tobie przyjdzie rywalizować z kolegami ze świdnickiego hufca.

Szkoda, ale do szkoły zawodowej w Lublinie mam bardzo blisko. Codzienne dojazdy nie należą do przyjemności. Chcę się uczyć w zawodzie lakiernik. Dać sobie szansę na dalsze samodzielne życie. A przyjaźń z kolegami i koleżankami z gimnazjum zostanie na długie lata.

Dziękuję za rozmowę.

Autor: Mirosław Jakima, komendant Hufca Pracy w Świdniku