Wydawca treści Wydawca treści

Powrót

Udowodniła, że można – historia Sylwii

2026-02-03

To miała być szybka wizyta, szybki wywiad i szybki tekst, ale jak wiadomo, życie lubi weryfikować, dlatego ani się obejrzałyśmy, a moja rozmowa z Sylwią przekształciła się w kilkugodzinne spotkanie o zapachu kawy, smaku czekoladowego ciasta i…trochę łez wzruszenia też się polało.

Sylwia jest zeszłoroczną absolwentką OSiW OHP w Ząbkowicach Śląskich, gdzie przez trzy lata mieszkała, uczyła się i kształciła w zawodzie kucharza. To także laureatka wielu kulinarnych konkursów i żywy przykład na to, że droga do dorosłości nie zawsze usłana jest różami. Poznajcie jej historię, a kto wie…może odnajdziecie w niej samych siebie?

 

Sylwia. Opowiesz o sobie?

Mam dwadzieścia lat i głowę pełną planów. Trzyletni czas szkoły branżowej spędziłam w OSiW i teraz uważam, że ten ośrodek był najlepszym, co mnie spotkało na tamtym etapie mojego życia. Wtedy nigdy bym się do tego nie przyznała, ale dziś wiem, że był dla mnie ostatnią deską ratunku.

 

Rozumiem, że nie było łatwo?

Pierwszy rok to był koszmar. Z dnia na dzień trafiłam do miejsca, do którego ani nie chciałam ani nie umiałam się przystosować. Plan dnia, zasady, pobudki na poranne praktyki, zbiórki, zajęcia wychowawcze, lekcje, udziały w milionie inicjatyw. A ja chciałam tylko zaszyć się w kącie i przetrwać.

 

Buntowałaś się?

Jeszcze jak! Walczyłam ze wszystkimi na przeróżne sposoby: w internacie na wszystko reagowałam krzykiem i histerią, paliłam papierosy, wymigiwałam się od zajęć, prowokowałam ataki paniki, a w domu… W domu odreagowywałam kłótniami i ucieczkami. Oczywiście były narkotyki, samookaleczenia i próby samobójcze.

 

Po jednej z takich prób wylądowałaś w szpitalu.

To wtedy przyszło otrzeźwienie, bo zdałam sobie sprawę, że tak naprawdę wcale nie chciałam umrzeć. Chciałam żyć i robić to, co lubię najbardziej – gotować i fotografować. Leżąc w szpitalnym łóżku myślałam o tym, jak niepotrzebny i wyniszczający jest mój bunt. Ranię nie tylko siebie, ale i ludzi, na których mi zależy. Do Ośrodka wróciła już zupełnie inna Sylwia.

 

I wzięłaś się do pracy?

Nad sobą, nad szkołą, nad praktykami. Ogromnym wsparciem była dla mnie przyjaciółka i chłopak, więc dziś, mając ich przy swoim boku wiem, że mogę wszystko. Wtedy powoli zaczęłam dostrzegać pozytywy, osiągać małe sukcesy i być wdzięczna, że mogę ich doświadczać.

 

Te sukcesy, zwłaszcza kulinarne,  wcale nie są takie małe.

No nie. Ale ja gotuję od dwunastego roku życia i kocham to robić. I kiedy już sobie wszystko poukładałam, dotarło do mnie, jaką jestem szczęściarą, że w OSiW trafiłam na panią Renię, mojego instruktora praktycznej nauki zawodu, która z anielską cierpliwością przekazywała mi swoją wiedzę i dzieliła się doświadczeniem. Te sukcesy, wyróżnienia, nagrody, udział w ogólnopolskim konkursie ”Sprawny w zawodzie” to właściwie dzięki niej. Wspierała, mobilizowała i zawsze mogłam na nią liczyć.

 

A twoje plany na przyszłość, zdradzisz?

Pracuję, kontynuuję naukę, a po zdaniu egzaminu maturalnego marzą mi się studia. Połączę kulinaria z fotografią, taki mam plan! Plus oczywiście życie osobiste (śmiech), bo planujemy z chłopakiem zamieszkać „na swoim”.

 

A co powiedziałabyś swoim młodszym kolegom i koleżankom?

Najzwyklejszą prawdę. Że przed każdym otwiera się droga do dorosłości. Trzeba sobie tylko uświadomić, że nie zawsze jest łatwo i przyjemnie, ale z drugiej strony – bunt, używki, działanie pod wpływem impulsu – to wszystko jest tylko na chwilę. W końcu przychodzi otrzeźwienie i wtedy zaczyna się robić niefajnie. Dlatego nie bójmy się spełniać marzeń i podejmować wyzwań.

 

Twoje spojrzenie na świat, Sylwia, naprawdę daje do myślenia. Dziękuję za szczerość i za to, że podzieliłaś się z nami swoją historią. Młodzi ludzie potrzebują takich niosących nadzieję tematów. A ja życzę ci powodzenia we wszystkim, co planujesz. Niech się spełni!

 

Wywiad przeprowadziła: Natasza Majkowska – wychowawca w OSiW OHP w Ząbkowicach Śl.


Widok zawartości stron Widok zawartości stron