Wydawca treści Wydawca treści

Powrót

Historia Pawła - absolwenta OSiW OHP w Starachowicach

2026-01-08

Zawsze uśmiechnięty i pogodny, pełen życia i optymizmu, z olbrzymim komponentem zainteresowań, lubiany i ceniony w ośrodku – Paweł Kosiarski odwiedził starachowicki ośrodek OHP.

Jak powiedział „Nie sposób tutaj nie zajrzeć, będąc w mieście i u rodziców, mając tak wiele pozytywnych wspomnień i przeżyć”. Podczas bardzo sympatycznego spotkania z kierowniczką placówki Anną Rosińską i wychowawcą Maciejem Górskim, padły pytania o pracę, rodzinę, zdrowie i plany na przyszłość. Nasz były uczestnik bardzo liczył na spotkanie ze swoim wychowawcą grupy Mieczysławem Rosińskim, który go zawsze wspierał mentalnie i realizował bardzo wiele przedsięwzięć i wspólnych inicjatyw sportowo-turystycznych.  

 

Jaki był Paweł?

Paweł  bardzo dobrze sobie radzi w dorosłym życiu, co zapowiadał pobyt w OHP.  Zawsze zaangażowaniy w to, co lubił robić, aktywny, przebojowy, komunikatywny i operatywny – powoli realizował zamierzone cele. Miał też tę coraz rzadszą wśród młodzieży cechę, że zawsze można było na niego liczyć.

 

Paweł uczestniczył w niezliczonej ilości imprez i przedsięwzięć placówki. Był wielokrotnie laureatem konkursów sportowych i artystycznych, ale największy sukcesy to dwukrotny tryumf w ogólnopolskim konkursie informatycznym w Tarnowie w latach 2006-2007.

 

Wielokrotnie stał na scenie (nie tylko w ośrodku), wcielając się najczęściej w kabaretowe role. Jak powiedział „Występy w Kameleonie dodały mi pewności i swobody w kontaktach z innymi ludźmi. Pozbyłem się tremy, która czasem odbiera człowiekowi mowę właśnie na scenie, gdzie emocje były zdecydowanie większe niż w prywatnym życiu. Bardzo lubię zaglądać do ośrodka OHP w Starachowicach, gdzie mam wiele wspomnień, gdzie poznałem wielu kolegów i przyjaciół i gdzie zawsze się działo coś interesującego” – wspominał Paweł.

 

Jak ułożyło się życie?

Po ukończeniu ZSZ nr 3 w Starachowicach nasz absolwent ukończył szkołę zawodową w Niemczech jako lakiernik w ramach projektu PNWM. Pracował w zdobytym zawodzie prawie rok w niemieckim Wolfsburgu w zakładach Volkswagena. Jednak tęsknota za krajem okazała się większa niż znakomite warunki pracy u zachodniego sąsiada. Po założeniu rodziny i doczekaniu się potomka, wrócił do kraju i jako „niespokojna dusza” żądna nowych wyzwań od ubiegłego roku został zawodowym żołnierzem. Jest zadowolony ze swojego wyboru i miejsca egzystencji, choć losy rzuciły go na drugi koniec Polski.

 

Życzymy naszemu absolwentowi samych sukcesów i liczymy, że służąc w wojsku będzie realizował swoje marzenia, a stać go naprawdę na wiele.

 

Autor: Maciej Górski


Widok zawartości stron Widok zawartości stron