Публикатор Публикатор

Назад

Przepis na sukces – historia Karola

2021-10-20

Karol Walko swoją przygodę z Hufcem Pracy 1-63 w Strzelinie rozpoczął w 2013 roku. Już wtedy ze szkołą było mu nie po drodze, ale za to miał głowę pełną pomysłów na własny biznes w przyszłości i ogromną miłość do gotowania. Sprawdźcie, jak potoczyły się jego losy.

To, co zawsze wyróżniało Karola, to niezwykła determinacja i motywacja do osiągnięcia zamierzonych celów. Niestety nie zawsze były one związane z nauką, dlatego w twej kwestii wymagał wsparcia ze strony wychowawców. Obecnie Karol spełnił jedno ze swoich marzeń i od 2020 roku jest właścicielem dobrze prosperującego interesu – „Ale Kocioł Bisto” we Wrocławiu.

A jak on sam wspomina swoją drogę do kariery? Przeczytajcie wywiad!

 

Karolu, jaka była twoja droga do sukcesu?

Gdybym miał porównać drogę do sukcesu, o której mowa, to przypomina mi ona kamienistą
i nieprzystosowaną do jazdy samochodem polną drogę. Po drodze pełno było zakrętów, przerw na wytchnienie i złapanie oddechu oraz dziur. Ze względu na to, że gastronomia jest bardzo ciężką branżą, wiele razy miałem już dość. Ale przeczucie podpowiadało mi, że to musi się udać. Nie cofnąłem się i to mi się w końcu opłaciło.

 

Od 2020 roku z powodzeniem  prowadzisz „Ale Kocioł Bistro“ we Wrocławiu, skąd pomysł na taki biznes?

Pomysł na biznes od początku był oczywisty. Kocham gastronomię, w tym świecie czuję się jak ryba
w wodzie. Bardzo chciałem zapewnić sobie stabilne i godne życie, zarabiając poprostu pieniądze.
Jeśli miałbym do czegoś porównać tę branżę, to na myśl przychodzi mi związek między dwojgiem ludzi, którzy bardzo się kochają. Zdarzają się kłótnie, potknięcia i obrażanie się na siebie nawzajem, ale gdy emocje uchodzą, to wtedy czujesz, że tak na prawdę kochasz tę osobę… I tak mam właśnie
z gastronomią. Jestem z nią związany praktycznie od samego początku mojej działalności zawodowej. Poznałem wielu wspaniałych ludzi, od których dużo się nauczyłem.

 

Dlaczego Wrocław? Nie bałeś się konkurencji w branży gastronomicznej?

We Wrocławiu mieszkam już wiele lat. Odkąd tylko się tutaj przeprowadziłem, to oczywistym był dla mnie fakt, że mój biznes powstanie właśnie w tym mieście. Mimo ogromu tutejszego świata gastronomicznego wciąż jest jeszcze miejsce na nowe restauracje i koncepty. Tutaj rynek nigdy się nie nasyci, Wrocław kocha dobre jedzenie. Natomiast chciałem, aby mój biznes był nieco oddalony od ścisłego centrum. Prowadzenie restauracji na obrzeżach ma kilka zalet, które ostatecznie skłoniły mnie do tej decyzji. Praktycznie wszyscy moi goście są stali, często znamy się osobiście, co pomaga mi budować nie tylko gastronomię, ale i tutajsze miejsce spotkań.

 

Jakie masz plany na przyszłość?

Narazie ciągle rozwijam swoją restaurację. W mojej głowie rodzi się już masa nowych pomysłów, ale na razie skupiam się na wykorzystaniu maksymalnie potencjału, jaki ma moja restauracja. Co dalej? Czas pokaże.

 

Co dał ci pobyt w OHP?

OHP nauczyło mnie przede wszystkim dyscypliny i poważnego podejścia do zawodu, który wykonuję. Dziś już wiem, że był to dobry wybór i chciałbym za to podziekować. Nie zdawałem sobię sprawy z tego, jak bardzo jest to ważne. Oprócz tego zdobyłem całą masę umiejętności praktycznych, które przydają mi się dzisiaj i przydawały się w ciągu całej mojej działalności w branży.  OHP zapewniało mi też opiekę i wsparcie, pomagało rozwiązywać problemy między mną, szkołą, a pracodawcą.  

 

Na koniec naszej rozmowy może jakieś rady dla twoich młodszych kolegów i koleżanek?

Uczcie się – to pierwsza i najważniejsza rada. Młodzi często podchodzą do nauki na tak zwanym "luzie". Teraz mam 25 lat i naprawdę chciałbym mieć ten rozum, co teraz, ale zacząć szkołę w waszym wieku.  Wyciągnijcie ze szkoły jak najwięcej, nie opuszczajcie zajęć i nawet jak przykładacie się bardzo, to spróbujcie przyłożyć się jeszcze trochę więcej. Jeśli miałbym wymienić jedną rzecz, której żałuję, to właśnie tego, że nie przykładałem się bardziej. Potem musiałem braki nadrabiać w pracy, na co rzadko jest miejsce w tej branży.

Przykładajcie się do tego, czego uczą was w szkole, bo są to ważne i potrzebne rzeczy, a jeśli je zaniedbacie, to wrócą jak bumerang. Interesujcie się gastronomią nie tylko w szkole, ale i w swoim wolnym czasie.  Czytajcie o najnowszych trendach, obserwujcie rynek na tyle, na ile to możliwe i dawajcie z siebie sto procent, to na pewno się wam opłaci. Pamiętajcie też, żeby wierzyć w samych siebie, nawet jeśli nie wierzy w was nikt. Wiara w samego siebie jest niezwykle istotna i ważna.

 

Dziękuję za rozmowe i z całego serca życzymy dalszych sukcesów na polu zawodowym i osobistym.

 

Rozmawiała: Katarzyna Wachowska, komendant HP 1-63 w Strzelinie

Zdjęcia: profil „Ale Kocioł Bistro“ na Facebooku


Отображение сетевого контента Отображение сетевого контента