Wydawca treści Wydawca treści

Powrót

Czy rodzina wpłynęła na wybór mojej ścieżki kształcenia?

Niedaleko pada jabłko od jabłoni… To prawda czy fałsz? Stare polskie przysłowie często ma zabarwienie negatywne. W przypadku młodzieży realizującej obowiązek nauki w oddziałach przysposabiających do pracy, niestety bardzo często jest prawdziwe. Co nie znaczy oczywiście, że nie ma wyjątków – otóż są.

Mamy w swoim otoczeniu uczestników, absolwentów, którzy „daleko padają od jabłoni”, są zdeterminowani, pracowici i osiągają sukcesy zarówno w życiu zawodowym, jak i osobistym. 
 

By udowodnić lub obalić tezę postawioną na wstępie, zaprosiliśmy do rozmów troje uczestników 11-20 HP w Bytowie, w tym dwoje absolwentów. Poniżej fragmenty rozmów z nimi.

 

Wychowawca: Chłopcy, czy rodzice brali czynny udział przy wyborze waszej dalszej ścieżki kształcenia?

Kamil: Od mamy usłyszałem, że to moje życie i moje wybory, mam robić co chcę. Nie wiem, czy można to nazwać czynnym udziałem.

Wychowawca: Czy takie słowa ci pomogły? Czy wolałbyś, żeby mama jakoś konkretnie wskazała ci miejsce, gdzie masz się edukować?

Kamil: Teraz, z pespektywy czasu sądzę, że sam dobrze wybrałem. Pracuję w dużej firmie transportowej, jestem zawodowym kierowcą. Dobrze zarabiam i żyję na w miarę przyzwoitym poziomie.

 

Wychowawca: A u ciebie, Sylwek, jak to wyglądało?

Sylwek: Ze mną nikt na temat wyboru szkoły nigdy nie rozmawiał. W ogóle w naszym domu mało było rozmów. Może dlatego dziś mam tylko podstawowe wykształcenie. Byłem młody, chciałem używać życia, a nie siedzieć w budzie.

Wychowawca: Czy żałujesz, że dokonałeś takich, a nie innych wyborów?

Sylwek: Trochę tak, bo dziś nie mam pracy, korzystam z pomocy i wsparcia ośrodka pomocy społecznej, mam dziewczynę i dziecko, a nie mam ich z czego utrzymać.

Wychowawca: Winą za taką sytuację obarczasz swoich rodziców?

Sylwek: Tak naprawdę, to nie, bo wiem że wtedy nic poza zabawą i kumplami się dla mnie nie liczyło. I nikt nie byłby mnie w stanie zmusić do chodzenia do szkoły. Ale wie pani, jakby kiedyś moi rodzice ze mną usiedli i może spróbowali mi wytłumaczyć, że edukacja jest ważna, że wykształcenie się w życiu przydaje... Dziś może byłoby inaczej. Z drugiej strony, skąd sami mieli o tym wiedzieć, skoro żadnej szkoły nie ukończyli? Smutne to, bo stałem się kimś, kogo w dzieciństwie nie szanowałem – odbiciem mojego ojca. 

 

Wychowawca: A ty, Kuba, dzięki komu lub czemu jesteś dzisiaj w tym miejscu?

Kuba: W mojej rodzinie też za ciekawie nie było. Mama odeszła od taty, gdy miałem  6 lat. Zostaliśmy z tatą, ja i dwóch braci, byli starsi ode mnie. Do czwartej klasy jakoś mi tam szło, potem wagary i nieodpowiednie towarzystwo sprawiało, że uczyłem się coraz gorzej. Na koniec gimnazjum sytuacja szkolna i rodzinna była już beznadziejna. Trafiłem do domu dziecka. I chyba od tamtej pory moje życie się zmieniło. Zacząłem chodzić do szkoły zawodowej, chodziłem, żeby nie siedzieć w bidulu. Groził mi poprawczak, stosowałem się do norm i zasad panujących w placówce i robiłem wszystko, żeby tam nie skończyć.

Wychowawca: Opłaciło się?

Kuba: Tak. Dziś jestem w trzeciej klasie, mam bardzo dobre oceny, wysoką średnią, a szef, u którego uczę się zawodu kucharza, chce mnie po zakończeniu szkoły przyjąć do pracy w swojej restauracji. Dużo zawdzięczam wychowawcom, opiekunom jakich spotkałem na swojej drodze, obcym ludziom. Niekoniecznie do tego, gdzie teraz jestem, przyczyniła się moja najbliższa rodzina.

 

Po krótkiej analizie zebranego materiału oraz dłuższych rozmyślaniach, dochodzimy do wniosku, że odpowiedź na pytanie postawione na wstępie: Niedaleko pada jabłko od jabłoni – prawda czy fałsz?, nie jest ani prosta, ani jednoznaczna. Mamy w swoim otoczeniu osoby, którym się udało oraz takie, które podzieliły smutny los swoich rodziców czy opiekunów.
 

Jedno jest pewne każdy jest kowalem własnego losu, a my jako wychowawcy robimy wszystko, aby dobrych i porządnych „kowali” opuszczających szeregi hufca, było jak najwięcej.

 

Autor: Ewa Tobiasz, komendant z 11-20 Hufca Pracy w Bytowie


Widok zawartości stron Widok zawartości stron