Wydawca treści Wydawca treści

Powrót

Pokolenie płatków śniegu a rynek pracy – szanse i zagrożenia

Kim są przedstawiciele pokolenia płatków śniegu? Jak widzą siebie i otaczający świat, czy i jak będą go zmieniać w najbliższych latach?

Przykład Artura

Artur ma 22 lata. Odwiedził ostatnio Młodzieżowe Centrum Kariery OHP. Wypełnił podane mu formularze. Zamieszkuje z rodzicami. Nigdy nie pracował. Raz dorywczo, ale szef się na niego uwziął. Zwrócił mu uwagę, że spóźnił się do pracy 15 minut. Dodatkowo powiedział, że Artur pracuje w wolnym tempie. „Nie będę pracował w miejscu, w którym się mnie obraża” – stwierdził Artur. Zapytany, gdzie chciałby podjąć pracę i w jakim charakterze, odpowiedział, że chce pracowaćw Niemczech za wynagrodzenie 1500 euro na początek.„Czy mam zawód? Nie, ukończyłem ogólniak, języka niemieckiego też nie znam, ale to chyba nie problem?” – zapytał mnie Artur. Prześledziliśmy oferty niemieckiego rynku pracy. Artur nie umiał się zdecydować.Na wychodne wyraził nadzieję, że mu pomogę i coś „załatwię”.

Pokolenie płatków śniegu

„Nie jesteś wyjątkowy. Nie jesteś pięknym i unikalnym płatkiem śniegu” mówi Chuck Palahniuk ustami Tylera Durdena w książce „Fight Club”.Nazwa pokolenia płatków śniegu zaczerpnięta została z tego określenia. Jego znaczenie jest jednak zupełnie inne niż w książce.

Kim są przedstawiciele pokolenia płatków śniegu? Jak widzą siebie i otaczający świat, czy i jakbędą go zmieniać w najbliższych latach?

Postrzegają siebie jako jedynych w swoim rodzaju. Stąd pomysł nazywania ich „pokoleniem płatków śniegu”. Są indywidualistami, skoncentrowanymi na sobie i swoich potrzebach, przekonanymi o swojej unikalności. Równocześnie są bardzo wrażliwi na swoim punkcie. Nie znoszą krytyki, łatwo ich urazić, zestresować i wyprowadzić z równowagi. Mają również tendencje do dramatyzowania oraz przyjmowania roli ofiary i obwiniania innych o swoje niepowodzenia.

Brzmi strasznie? Jak zwykle w życiu: nic nie jest czarno-białe. Mocne strony pokolenia płatków śniegu są jednak nie do przecenienia. Osoby te sprawnie wyszukują informacje, ponieważ biegle posługują się internetowymi narzędziami, potrafią także szybko uczyć się nowinek. Pod wpływem zachęt i nagród potrafią dobrze pracować.

Są wyzwaniem dla pracodawców, ale też przejawem nieuchronnie zmieniającej się rzeczywistości i cyfryzacji społeczeństwa.

Skąd wzięło się takie pokolenie?

Pokolenie płatków śniegu to osoby, które stały się pełnoletnie po 2010 roku. Osoby te od wczesnego dzieciństwa były przez rodziców otaczane opieką na każdym kroku – taki model wychowania nazywa się często „wychowaniem pod kloszem”. „Śnieżynki” miały także wpajane przekonanie o swojej wyjątkowości. Dlatego teraz młodzi dorośli, którzy byli tak wychowywani, są przekonani o swojej ogromnej wartości i wydaje im się, że są jedyni w swoim rodzaju.

Jest wiele przyczyn takiego stanu rzeczy. Jedną z nich była zmiana modelu wychowawczego, którego doświadczyli ich rodzice, dorastający w latach 70-tych i 80-tych poprzedniego wieku. Wówczas kary fizyczne były na porządku dziennym, a słynne i często cytowane było powiedzenie „ryby i dzieci głosu nie mają”. Na sytuację wychowawczą nałożyły się ówczesne realia gospodarcze– zła sytuacja ekonomiczna wielu rodzin.

Tak wychowywane dzieci, będąc już dorosłymi, często starali się zapewnić swoim latoroślom jak najlepsze warunki – dać im to, czego im samym zabrakło: dużo miłości, opieki, wyrozumiałości, łagodnego modelu wychowania – wolnego od strofowania i krytyki.

Jak ten model wychowawczy wpłynął na śnieżynki?

Skutkiem dobrej relacjiz rodzicami jest częste odwlekanie wyprowadzki z domu rodzinnego i podjęcia odpowiedzialności za swoje życie. Rodzice, którzy często roztaczają parasol ochronny nad dziećmi i strzegą przed niebezpieczeństwami tego świata, przyczyniają się do opóźnienia momentu podjęcia pracy przez młodzież.

Śnieżynki przekonane o swojej wyjątkowości, mają problem ze znalezieniem pracy odpowiadającej ich oczekiwaniom i ambicjom. W miejscach pracy dużym problemem jest nawiązanie relacji ze starszymi pracownikami – śnieżynki źle czują się w towarzystwie starszych od siebie osób, z wyłączeniem rodziców oczywiście.

Co ma do zaoferowania na rynku pracy pokolenie płatków śniegu?

Czy są wstanie być dobrymi i efektywnymi pracownikami? „Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia” mawiała moja mama. I z tej perspektywy trzeba spojrzeć na śnieżynki.  Dla starej daty menagerów i pracodawców, obecna młodzież może być dużym wyzwaniem i utrapieniem. Całkiem niedawno usłyszałem taki komentarz z ust jednego z pracodawców: „Panie Tomku, jak ja mogłem zatrudnić tę dziewczynę? Ona myślała o niebieskich migdałach. Co chwilę sięgała po komórkę, nie wykonywała na czas powierzonych zadań i obruszyła się, że zwróciłem jej na to uwagę.”

Otwarci menagerowie i pracodawcy nie mają wyboru – innej młodzieży już nie będzie. Starają się oni zrozumieć obecną młodzież, poznawać jej potrzeby, aby stworzyć dla tej nowej generacji warunki, w której staną się oni dobrymi i odpowiedzialnymi pracownikami. Tacy szefowie równocześnie stawiają im wymagania.  Niemożliwe? Podobno w przypadku śnieżynek świetnie sprawdza się system punktowy i system premii indywidualnej. A jeżeli ktoś ma jeszcze wątpliwości – czy nie zawsze starsze pokolenie kręciło głowami nad młodszym, załamując ręce?

System pracy bez ściśle określonych godzin w charakterze freelancera, praca na smartfonie w kawiarni przez 2 godziny dziennie, a wieczorem na sofie przez kolejne dwie. Świadczenie usług w sieci swoim wirtualnym kolegom i koleżankom. Kto wie – to globalne pokolenie niedługo będzie decydować o losach świata i może się okazać, że to my – starsza generacja – nie jesteśmy do tego świata dostosowani.

Tekst: Tomasz Mikołajczyk – MCK Zgorzelec